Biografia

O autorze

Dwie ojczyzny wyobraźni, jeden język ludzkich emocji.

M. Vistula to pseudonim literacki Muhammada Shafiego — autora pochodzącego z Kerali w Indiach, mieszkającego obecnie w Katowicach. Jego droga do literatury prowadzi przez doświadczenie emigracji, pracy i codziennego spotkania z ludźmi.

W swoich powieściach skupia się na pamięci, stracie, miłości i poszukiwaniu własnego miejsca. Interesują go bohaterowie, których siła nie polega na braku lęku, lecz na zdolności do zachowania człowieczeństwa mimo przeciwności.

Polska historia, śląskie miasta oraz wspomnienia z dzieciństwa w Kerali tworzą w jego pisarstwie osobisty krajobraz. M. Vistula pracuje nad powieściami historycznymi, współczesnymi historiami miłosnymi i nowymi interpretacjami opowieści mitologicznych.

KeralaMiejsce pochodzenia i pierwszych opowieści.
KatowiceMiasto życia, obserwacji i nowych historii.
M. VistulaPseudonim literacki łączący dwa światy.

Esej osobisty

Dlaczego piszę jako M. Vistula?

Człowiek rodzi się w jednym miejscu, lecz jego wnętrze może dojrzewać w wielu krajach.

Urodziłem się w Kerali — pośród zapachu deszczu, głosu morza i czułości zwykłych ludzi. Moją pierwszą pamięcią jest język malajalam. W nim mieszczą się obrazy dzieciństwa, twarz matki i marzenia, które długo nie znały granic.

Życie przyprowadziło mnie jednak do Polski.

Na początku była to ziemia nieznana: inny język, inne ulice, inne twarze. Nie zawsze rozumiałem słowa, które słyszałem wokół siebie. Z czasem odkryłem jednak, że są uczucia, dla których tłumaczenie nie jest potrzebne. Ból nie potrzebuje wspólnego języka. Miłość również.

Matka czekająca na syna w Kerali i matka czekająca na syna w Polsce rozumieją siebie lepiej, niż mogłoby się wydawać. Żona wypatrująca męża, który poszedł na wojnę, i człowiek przybyły do obcego kraju w poszukiwaniu pracy znają podobny rodzaj ciszy. Właśnie ta wspólnota ludzkich doświadczeń przybliżyła mnie do pisania.

Vistula jest dla mnie czymś więcej niż nazwą rzeki.

To rzeka, która przez wieki widziała historię, wojny, rozstania, miłości i codzienne życie ludzi. Jej woda płynie dalej, niczego nie zatrzymując dla siebie, a jednak niczego całkowicie nie zapominając. W jej biegu odnalazłem obraz własnej drogi: podróży między tym, co zostawiłem za sobą, a tym, co dopiero uczę się nazywać domem.

Moje prawdziwe imię to Muhammad Shafi. M. Vistula nie jest próbą ukrycia tej tożsamości. Jest próbą połączenia dwóch brzegów: miejsca, z którego pochodzę, i kraju, który stał się ważną częścią mojego życia.

Pisanie nie jest dla mnie zawodem w zwykłym znaczeniu tego słowa. Jest schronieniem. Kiedy człowiek nie może zasnąć, gdy ma zbyt wiele wspomnień, gdy chce jeszcze raz usłyszeć głos kogoś, kto odszedł — szuka słów. Pisząc o matce, wracam do dzieciństwa. Pisząc o miłości, pytam, jak daleko można pójść dla drugiego człowieka. Pisząc o wojnie, myślę o tych, których historia zapamiętała jedynie jako liczbę.

Dla bliskich człowieka jego śmierć nigdy nie jest liczbą. Jest całym życiem, które nagle przestaje mieć przyszłość.

Chciałbym, by moje historie mogły przechodzić między językami. Nie wystarczy zamienić słowa z jednego języka na drugi. W nowym języku musi narodzić się także ich emocja, rytm i milczenie. Polski czytelnik powinien w moich opowieściach odnaleźć nie tylko głos człowieka z dalekiego kraju, ale również coś własnego.

Nie marzę o wielkości mierzonej liczbą książek. Jeśli po przeczytaniu jednej strony ktoś przypomni sobie swoją matkę, okaże więcej czułości ukochanej osobie albo poczuje, że nie jest samotny — to będzie dla mnie prawdziwy sens pisania.

Nie wiem, dokąd dopłyną moje słowa. Rzeki nie zawsze znają swój ostatni brzeg.

Ale płyną.

Ja także.

M. Vistula, Polska, wrzesień 2026